Kolano

Dwa słowa z opinii lekarskiej: „Zakończono leczenie”…

Kiedy w styczniu na meczu kolano wygięło mi się w nienaturalny sposób, nie wyglądało to dobrze, ale miałem jeszcze nadzieję, że nie stało się nic bardzo poważnego. Okazało się jednak, że raczej się stało – zerwane więzadło krzyżowe przednie i uszkodzone obie łąkotki w prawym kolanie.

10 kwietnia 2017 docent Tomasz Piontek z Rehasport Clinic przeprowadził operację, która była początkiem długiej i żmudnej drogi. Doktor powiedział wtedy „Ja zrobię dobrze swoją robotę, ale pan też ma robotę do wykonania – bez rehabilitacji efektów nie będzie”… Skoro doktor już się ze swojej roboty wywiązał, to przyszedł czas, żebym i ja się wywiązał!

Żebym mógł zobaczyć te dwa słowa, potrzebny był cały proces. Nie stało się to dlatego, że dziś rano się obudziłem, pomyślałem, „a, pójdę sobie na wizytę” i pyk, gotowe „Zakończono leczenie”…

Było trochę inaczej:

Od 10 kwietnia 2017 do 20 lutego 2018 minęło 10 miesięcy i 10 dni. Momentami nie było łatwo, ale dzięki wsparciu wielu ludzi zdołałem spełnić złożoną sobie (i nie tylko sobie) obietnicę, że „wrócę silniejszy!”. Udało się – wyniki przeprowadzonych dziś specjalnych testów właśnie to potwierdziły 

A teraz chwila, jak z rozdania Oscarów (hłe, hłe):
Dziękuję Katarzyna Długosz za wsparcie i cierpliwość;

dziękuję całej Rodzinie za troskę;

dziękuję panu doktorowi Tomaszowi Piontkowi z Rehasport Clinic z Poznania za profesjonalizm, podejście i szczerość;

dziękuję Mateuszowi Makulikowi i Alkowi Kuczy z BMK Centrum Rehabilitacji z Wrocławia za przeprowadzenie mojej rehabilitacji w sposób, który zakończył się pełnym sukcesem;

dziękuję Chłopakom z roboty za przejęcie części moich zadań w czasie, kiedy było nadzwyczaj potrzebne;

dziękuję wszystkim z Lesk Sędzisław za czekanie na mnie – mam nadzieję, że niebawem okaże się, że było warto  ;

no i dziękuję wszystkim, którzy dopingowali mnie przez cały ten czas.

To dzięki Wam wszystkim wyżej wymienionym mogę teraz przeczytać: „Stan po leczeniu operacyjnym rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego – ZAKOŃCZONO LECZENIE”!

DZIĘKUJĘ!

Jeszcze tylko jedno: ćwiczenia i wzmacnianie mięśni nie kończą się dzisiaj – ćwiczę dalej!

Powiązane posty

Licho nie śpi – również na Whatsappie… Zachowaj czujność, żeby i Ciebie nie dopadło!

Prezenty gwiazdkowe inne niż wszystkie

Jeszcze raz dla Frankowiczów: hipotecznywefrankach.pl albo jafrankowicz.pl

Jak prawie zostałem „Kobietą Asertywną”

Rafał Długosz


Cześć, nazywam się Rafał Długosz

1. Tłumaczę (z niderlandzkiego i angielskiego).
2. Pomagam Frankowiczom.
3. Gram amatorsko w piłkę nożną.
4. Jestem "psiarzem". Miałem kiedyś takiego jednego labradora Stefana - Patologicznego Optymistę.

5. Lubię pomagać... i dlatego piszę.

6. Moimi Czytelnikami są osoby, które chcą się rozwijać i wymieniać doświadczeniami.

Więcej o mnie tutaj

Rafał Długosz

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
>